Bloog Wirtualna Polska
Są 925 672 bloogi | losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Żałosny SMS

poniedziałek, 28 grudnia 2009 22:54
Żałosne. Tak strasznie żałośni są faceci. Nie wiem czy wszyscy, ale ja na takich trafiam.

Nie wiem po co on ze mną w to wszystko gra. Zachowuje się tak strasznie żałośnie. Najpierw napisał sms:
- napisz coś, co się nie odzywasz?
- wiesz co, jak bym miała Cię teraz pod ręką to bym Cię udusiła draniu. Za to wszystko co mi zrobiłeś, za to, że bawisz się moimi uczuciami i  ze mnie drwisz. Ja nie jestem z betonu tak jak Ty
- Nigdy nie bawiłem się Twoimi uczuciami. Z betonu też nie jestem, może jestem dupa, ale widocznie w twoich oczach tak jest
- Gdybyś nie bawił się moimi uczuciami to powiedziałbyś mi konkretnie- magda jest głupia sytuacja, chodź przestaniemy w to wszystko brnąć, czy cokolwiek, ale Ty wolisz nie powiedzieć nic tylko wyjść. A ja chciałam tylko wiedzieć czego ode mnie oczekujesz, czy mam się całkowicie od ciebie odwalić , co dalej? Gdy mi powiesz cokolwiek, nawet coś czego nie chciałabym usłyszeć to łatwiej mi będzie to wszystko zrozumieć, bo na dzień dzisiejszy nie potrafię tego ogarnąć.
- Może masz rację- mamy dużo do zyskania, ale za dużo do stracenia
- Masz rację masz za dużo do stracenia. I od początku chciałam to usłyszeć, Konkretną odpowiedź. I mimo, że jest mi przykro jak cholera to szanuję Twoją decyzję. Buziaki kochanie


I koniec. Zrywanie wszystkiego przez sms- żałosne. Teraz jednak wiem na czym stoję. On bał się. Pewnie chciał się wycofać już dużo wcześniej a nie wiedział jak. Teraz będzie mnie męczyło tylko pytanie, czy faktycznie jego żona przeczytała te sms'y czy on blefował, abym mu dała wreszcie spokój. Będzie Go miał. Święty spokój! 
Wiecie jak mi źle. Czuję się poniżona. To facet olał mnie, a nie ja jego. Upakażające to strasznie. I mimo, że jestem o wiele atrakcyjniejszą kobietą niże jego żona, że jestem wykształcona, pracuję a nie tak jak jego kobieta, to wybrał ją. W sumie mnie to nie dziwi, bo z nią ma dom, dzieci, wszystko, a ja byłam jedynie głupią przygodą. Naiwna Madziulka. A myślała, że jak ona kogoś pokocha, to ktoś pokocha i ją.
Skończyło się już wszystko. Koniec. Smutno mi.
Bloga nie zamykam, choć on miał właśnie opisywać moje barwne i dziwne życie gdzie główną rolę grał Tomek, to jest mi łatwiej jak się tutaj wypiszę, wygadam.
Pewnie znów stanę się pieprzoną kurą domową, bo na dzień dzisiejszy odechciało mnie się wszystkiego.
Mam jednak nadzieję, nadzieję na to, że i kiedyś dotkną lepsze czasy, że znajdzie się ktoś kto mnie pokocha za to jaka jestem. Tomka wystraszyłam. Może udawałam zbyt pewną siebie, a wcale taka nie byłam. Teraz to już nieważne. Nie chcę o tym myśleć. Porażka mnie dotknęła. Nie pozowlę już nigdy skrzywdzić się tak innemu mężczyźnie. Krzywdzi mnie mój mąż, skrzywdził mnie Tomek, ale to jakoś przeżyję, ale następnemu jeśli kiedyś mnie się jeszcze taki przytrafi NIE POZWOLĘ. Nie chcę znów cierpieć.
I miałam rację mówiąc, że to DUPA a nie facet. Musiałam od niego to wyciągnąć- to co chciał mi powiedzieć od dawna.
Andrzej Ty miałeś rację od początku, że to jakieś podejrzane, że on się tak czai. Od dziś będę Ciebie słuchać bardziej :-]


Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,5304253,trackback

komentarze (12) | dodaj komentarz

Płyną łzy

poniedziałek, 28 grudnia 2009 22:53
To jest chyba dzisiaj mój piąty wpis. Nieistotne. Ale jest mi tak źle, że muszę pisać, muszę.

Teraz się rozkleiłam. Rozkleiłam na maxa. To chore, wczoraj gadałam jeszcze co innego, że wiem, że to nie moja wina, ale chyba podświadomie mialam nadzieję, że on nie pozwoli tego wszystkiego skończyć ot tak. Jeszcze w taki sposób- przez sms'a. Teraz do mnie to dotarło. Jak mi strasznie źle. Siedzę przy kompie, stukam w klawiaturę i łzy lecą mi po policzkach, szlocham i mam nadzieję, że nikt nie wejdzie do mojego pokoju bo kompletnie nie wiem co powiem.
Wyję bo straciłam jedynego mi przyjaciela jakiego mialam tu w realu. Był mi bliższy niż mąż. Przy nim latały mi motyle w brzuchu. To on sprawił, że poczułam się choć trochę bardziej kobieca. Przy nim czułam się tak dobrze. Zawsze mi mówił, że dobrze smakuję, że dobrze wygladam, że jestem fajna i  dla niego ta naj, naj.
A teraz odpuścił sobie mnie, wywalił ze swojego życia jak papierek po gumie do żucia.
Dlatego mi smutno. A najbardziej mi przykro, że nie zachował się jak facet. Bo prawdziwy facet przyszedłby albo zadzwonił i powiedział, żebyśmy się gdzieś spotkali, pogadali lub coś w tym stylu. A on napisał durnego sms'a, że mamy za dużo do stracenia.

Kap, kap płyną łzy........

Jak ja mam teraz pracować? Będę go widywać codziennie. A tak strasznie zależy mi na tej pracy. Nie chcę jej zmieniać, ale chyba będę musiała. Czemu nie słuchałam rad kobiet, które na początku mojego bloga pisały mi , że nie warto mieć romansów w pracy, bo potem wszystko się pieprzy. Ja wtedy głupia myślałam sobie- u mnie tak nie będzie. Nikt się nie dowie, będzie ekstra. Mam ekstra. Jest mi wstyd. Za swoją głupotę, za to że dałam się w to wszystko wciągnąć. Jaki syf. Żal. Żal mi samej siebie.

Czy on darzył mnie jakimiś uczuciami? Myślę, że też się mną zauroczył. I to wszystko.




Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,5304249,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

Co przyniesie nowy dzień

poniedziałek, 28 grudnia 2009 22:53
To wszystko jest tak strasznie popieprzone.
Wczoraj po pracy przyjechałam do domu i słyszę jak dzwoni mój telefon. Oczywiście pan DUPA dzwonił.
Odebrałam, a on do mnie, 
On: chciałem  usłyszeć twój głos.
Ja: daj mi już spokój i  do mnie nigdy nie dzwoń, nie pisz, ani na mnie nie trąb jak jedziesz, pozwól mi o sobie zapomnieć.
On: nie mogę, nie chcę. W sumie to nie wiem co chce, chyba jakiś psychiatra by mi się przydał
Ja: zalecam jakąś terapię. Proszę Cię, nie dzwoń.
On: A jak Cię zobaczę to buziaka dasz?
Ja: słucham?
On: no buziaka dasz no nie?
Ja: kolegom nie daję, gdybyś nie wiedział
On: kolegom nie, ale mi?
Ja: nie wiem czy zauważyłeś, ale właśnie dziś przeszliśmy na stopę koleżeńską, więc o wszelkich buziakach zapomnij. W ogóle zapomnij o mnie i nie baw się moimi uczuciami, cześć
On: cześć

Później szłam z córką do taty do szpitala. Spotkałam po drodzę sąsiada i sąsiadkę, którzy szli w tą samą stronę. Sąsiad złapał moją córkę za jedną rękę, a ja drugą i tak szliśmy. Przechodziliśmy obok Tomka budowy. Patrzył na mnie ze złością. Jak prawdziwy pies ogrodnika, co sam nie weźmie a innemu nie da. Nie miał pojęcia, że to był mój sąsiad, którego żona szła obok. Pewnie pomyślał, że szybko rzucam się na innego. Ale niech sobie myśli co chce.
Dziś włosy rozpuściłam, wyprostowałam, makijaż mam ładny, założyłam białą spódnicę i do pracy. Spotkałam jego przyjaciela- ratownika:-/. On zawsze mnie mierzy tak od dołu do góry, a potem zdaje relację Tomkowi jak wyglądam (zawsze tak było, że widziałam jego kumpla rano, a za pare minut dzwonił Tomek zapytać czy jestem ubrana w to czy tamto). Także przywitałam jego przyjaciela radosnym uśmiechem, zero smutku w oczach (choć serce tęskni).

Ciekawe co przyniesie dzisiejszy dzień???


Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,5304248,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

Oddaj komórkę

poniedziałek, 28 grudnia 2009 22:50
Do tego wszystkiego zapomniałam o mężu. Wczoraj wieczorem dostałam sms'a od mojego kuzyna, którego prosiłam aby załatwił mi nr telefonu do wróżki, która wróży z tarota i wielu naszym znajomym powiedziała samą prawdę. Jestem już tak zdesperowana swoją naiwnością, niewiedzą co począć dalej, że postanowiłam skorzystać z usług takiej kobiety. Boję się tego co usłyszę, nie wiem tak naprawdę co mi powie, czy to będzie prawda, czy nie, ale chcę iść. No i kuzyn przesłał mi nr telefonu tej pani, a mój mąż na dzwięk sygnału sms, wyskoczył jak z torpedy, wyciągnął telefon z mojej torby i przeczytał. Zajarzył, że to nr telefonu do wróżki i zaczął mnie wyzywać, że głupia jestem, że nie mamy kasy, a ja na pierdy wydaję itp., itd. Powiedziałam tylko- to jest moja sprawa, Twoich pieniędzy nie wydaję i po co tam idę to wiem tylko ja .Mój mąż jeszcze zdążył mnie poinformować, że w sobotę wyjeżdża na dwa dni do Radomia na pokazy Air Show i robi tam jeszcze pożegnanie firmowe, bo pracuje tylko w tej firmie do końca miesiąca i chce się pożegnać z koleżankami i kolegami z pracy (a siedziba jego firmy była w Radomiu). Powiedziałam mu, że niech się nie waży, bo skoro ja nie mogę nigdzie wychodzić, to on również i jeśli spróbuje gdzieś pojechać to może nie wracać. Powiedział, żebym pojechała z nim. Roześmiałam się i stwierdziłam, że pokazy lotnicze mnie nie bawią. I do tego skwitowałam, że skoro tak mnie rozlicza z pieniędzy, to chyba jego wypad i pożegnania o wiele więcej kosztują niż moje pójście do wróżki. Wkurwił mnie już swoją głupią gadką, więc stwierdziłam, że idę pojeździć na rowerze, a on niech siedzi z córką. Stały jego tekst- oddaj Twój telefon. Pieprznęłam moją komórką w niego i powiedziałam- weź ją sobie, może jakiś przydupas do ciebie zadzwoni, trzasnęłam drzwiami i wyszłam. Wsiadłam na moje dwa kółka i jeździłam całą godzinkę. Spociłam się trochę, ochłonęłam od głupich myśli. Korciło mnie, aby przejechać koło Tomka, ale się powstrzymałam i tego nie zrobiłam. Wróciłam do domu zfochowana na męża, który powiedział mi- idź się wykąp i idź spać ! Co też zrobiłam (a on głupi miał nadzieję, że będę uprawiała z nim sex- naiwny. Po tym co on mi robi, mam go gdzieś, niech jedzie na ręcznym, idzie na dziwki, mam to w dupie, a najlepiej niech znajdzie sobie kochankę, choć nie wiem czy jakaś inna na niego poleci). Dzisiaj idę na basen. Może z córką, a może sama, jeszcze nie wiem. Zobaczę.
Przed chwilą dzwoniła moja komórka. Oczywiście kto?- Pan DUPA. Nie odebrałam. Nie dam się złamać


Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,5304235,trackback

komentarze (2) | dodaj komentarz

Truskawkowo

poniedziałek, 28 grudnia 2009 22:37
Truskawko oczywiście, że nie przyszedł. DRAŃ.

Zadzwonił przed chwilką i  tłumaczył się głupio, że nie zdążył itp.,itd.

Dupek.

Do tego drugi dzień wali fochy z zazdrości. Ja już mam jednego zazdrośnika w domu. Drugi mi nie potrzebny.
Nasza przemiła rozmowa wyglądała następująco:

Madziulka nie gniewaj się, proszę. Wiesz, jaką mam pracę.

Ja się nie gniewam, przyzwyczaiłam się do tego już dawno, więc nie robi to już mi takiej przykrości jak kiedyś

Acha, czyli jest Ci to wszystko obojętne?

Tak

To może znajdź sobie jakiegoś innego faceta, co?

Dobrze, zobaczysz, że tak zrobię.

Spróbuj. Nie pozwolę CI na to bo jesteś moja. Ale słyszałem, że z kolegami z pracy rozmawiasz na bardzo różne tamaty. Nawet o tym jakie buty chcesz sobie kupić. Podobno czarne długie skórzane kozaki na wysokim obcasie. Dobre wiadomości do mnie doszły?

No i co z tego? Ja rozmawiam na wszystkie tamaty z nimi. To są moi koledzy i gadam z nimi o dupie marynie. A Ktoś jest zazdrosny?

Coś Ty, Broń Boże. Wcale

Hahaha no to dobrze, więc po co te wyrzuty. Zachowujesz się jak mój mąż.

Weź mnie z nim nie porównuj.

To nie zachowuj się tak głupio. Mam prośbę, możesz nie dzwonić do mnie popołudniu ponieważ jestem z mężem i telefon będzie leżał na komodzie.

Właśnie, że będę dzwonił i to co 5 minut.

Rób co chcesz

Dobra muszę już iść bo jadę do drugiej pracy i chłopaki na mnie czekają.

No tak jak oni na ciebie czekają to lecisz szybciutko, a jak ja czekam to masz to gdzieś no nie?

Wcale nie, ale musze iść cześć

Cześć


Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,5304188,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

 12345  »

czwartek, 23 lutego 2012

Licznik odwiedzin:  5 757

O moim bloogu

Moje dziwne życie... Kobieta zmienną jest, jej życie jest zawsze trudne i zagmatwane. Niestety życie jest tylko jedno i trzeba twardo przez nie iść. Ja dopiero próbuję.... Czy przejdę je z godnością i...

więcej...

Moje dziwne życie... Kobieta zmienną jest, jej życie jest zawsze trudne i zagmatwane. Niestety życie jest tylko jedno i trzeba twardo przez nie iść. Ja dopiero próbuję.... Czy przejdę je z godnością i siłą? Nie wiem. Czas pokaże... Ten blog piszę po to, abym w chwilach smutku, radości mogła się wykrzyczeć, wygadać bo w świecie realnym nikt by mnie nie zrozumiał, nie pozwolił tego wszystkiego z siebie wydusić.... -

schowaj...

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Lubię to